fot. Marcin Szymczyk

Wysoka wygrana w Chorzowie. Legia w finale Pucharu Polski!

Redaktor Jakub Waliszewski

Jakub Waliszewski

Źródło: Legia.Net

02.04.2025 16:55

(akt. 03.04.2025 02:14)

Legia zwyciężyła w najważniejszym meczu na tym etapie sezonu. Stołeczna drużyna wygrała na wyjeździe aż 5:0 z I-ligowym Ruchem Chorzów w półfinale Pucharu Polski. W piątek, 2 maja (godz. 16:00), warszawiacy zagrają na Stadionie Narodowym z Pogonią Szczecin.
Puchar Polski 2024/2025 - 1/2 finału
Ruch ChorzówRuch Chorzów
0 5

(0:2)

Legia WarszawaLegia Warszawa
02-04-2025 18:00 Chorzów
Damian Sylwestrzak (Wrocław) TVP Sport, sport.tvp.pl
5'
12'
28'
33'
46'
52'
56'
57'
57'
60'
63'
66'
78'
79'
83'
84'
84'
Centrum meczowe
Ruch ChorzówLegia Warszawa
  • 88. Martin Turk

  • 4. Dominik Preisler

    84'
  • 13. Łukasz Moneta

    63'
  • 16. Jehor Cykało

    57'
  • 17. Andrej Lukic

  • 20. Szymon Szymański

  • 23. Mohamed Mezghrani

  • 27. Mateusz Szwoch

  • 28. Filip Borowski

    57'
  • 38. Szymon Karasiński

  • 95. Daniel Szczepan

    63'

Rezerwy

  • 1. Jakub Szymański

  • 82. Jakub Bielecki

  • 7. Miłosz Kozak

    57'
  • 10. Filip Starzyński

    57'
  • 11. Jakub Myszor

  • 21. Maciej Sadlok

  • 24. Bartłomiej Barański

    63'
  • 30. Jakub Sobeczko

    84'
  • 86. Soma Novothny

    63'

Mecz rozpoczął się znakomicie dla Legii, która już w 5. minucie zdobyła pierwszą bramkę. Bartosz Kapustka odebrał piłkę w środkowej strefie, podprowadził ją, a następnie zagrał na prawą stronę do uciekającego na wolne pole Kacpra Chodyny, który płaskim strzałem, przy lewym słupku, pokonał bramkarza. Radość z prowadzenia mogła nie potrwać długo, gdyż wystarczyła chwila nieuwagi Steve'a Kapuadiego i w 9. minucie Ruch miał niezłą okazję do kontry. Filip Borowski ruszył prawym skrzydłem, wbiegł w "szesnastkę" Legii i w końcu upadł po kontakcie z Kapuadim, domagając się rzutu karnego, ale sędzia był innego zdania i nakazał grać dalej.

Legioniści grali ofensywnie, szukali kolejnych goli i w 19. minucie zabrakło im naprawdę niewiele do szczęścia. Po zagraniu Marca Guala doszło do rykoszetu, co próbował wykorzystać Chodyna, który przeniósł piłkę nad bramkarzem i ta zmierzała już do siatki, ale w ostatniej chwili wybił ją jeden z obrońców i zagrożenie zostało oddalone. "Wojskowi" podeszli wysoko, widząc, że chorzowianie popełniają błędy pod presją i w 28. minucie było już 2:0. Andrej Lukić wybił piłkę prosto w Guala, a ten skorzystał z prezentu i uderzył zza pola karnego, po koźle, co zaskoczyło Martina Turka. Kilka minut później Hiszpan znów spróbował strzału z dystansu, ale tym razem zrobił to zbyt lekko i Turk odbił piłkę do boku.

W końcówce pierwszej połowy warszawiacy zwolnili nieco tempo gry. Wciąż nie można było powiedzieć o jakimkolwiek zagrożeniu ze strony "Niebieskich". Co prawda dwukrotnie sprawdzili czujność Tobiasza, lecz strzały zza "szesnastki" Mohameda Mezghraniego i Daniela Szczepana wpadły prosto w ręce 22-latka. Do przerwy było 2:0 dla Legii.

Po wznowieniu gry legioniści nie opuszczali nogi z gazu i szukali okazji do kolejnych trafień. Zazwyczaj brakowało jednak dokładności w kluczowych momentach lub też w porę przerywali akcje gospodarze. W końcu, w 56. minucie, udało się złamać defensywę rywala po raz trzeci. Chodyna wycofał do Juergena Elitima, ten dostrzegł urywającego się obrońcom Pawła Wszołka i zagrał pod jego nogi, a 32-latek przyjął futbolówkę i huknął z ostrego kąta pod poprzeczkę. Od tej pory pod jedną i drugą bramką działo się już zdecydowanie mniej. Nie brakowało za to walki w środkowej strefie boiska.

Boiskową ciszę przerwał w 68. minucie rezerwowy Ruchu, Samuel Novothny, który próbował zaskoczyć Tobiasza mocnym, płaskim strzałem, ale trafił prosto w niego. Legia odpowiedziała akcją wprowadzonych z ławki Ilji Szkurina i Luquinhasa, w której Białorusin zagrał do "Luquiego", a ten uderzył finezyjnie, lecz piłka poszybowała tuż nad poprzeczką.

Nie oglądaliśmy wielu sytuacji ofensywnych Legii, ale trzeba przyznać, że kiedy już atakowała, to robiła to wyjątkowo skutecznie. W 79. minucie Elitim podał prostopadle do Chodyny, ten płasko dograł do Ryoyi Morishity na 13. metr, a Japończyk wykorzystał dużą swobodę w polu karnym i podwyższył prowadzenie. Nie było to jednak ostatnie słowo legionistów. W 85. minucie Rafał Augustyniak wrzucił piłkę z autu, podanie przedłużył Radovan Pankov, a całą akcję sfinalizował głową Szkurin, dla którego był to pierwszy gol w stołecznej drużynie.

W ostatnich minutach meczu warszawiacy nieco się cofnęli i do końca, bezpiecznie kontrolowali wydarzenia na boisku. Legia wygrała 5:0 z Ruchem Chorzów i awansowała do finału Pucharu Polski, w którym zagra z Pogonią Szczecin.

1/2 FINAŁU PUCHARU POLSKI: RUCH CHORZÓW – LEGIA WARSZAWA 0:5 (0:2)
Chodyna (5. min), Gual (28. min), Wszołek (56. min), Morishita (79. min), Szkurin (84. min)

ŻÓŁTE KARTKI: Borowski, Szymański, Mezghrani – Kapuadi, Pankov

RUCH: Turk – Szymański, Karasiński, Lukić – Mezghrani, Szwoch, Cykało (57' Starzyński), Preisler (84' Sobeczko) – Moneta (63' Barański), Szczepan (63' Novothny), Borowski (57' Kozak)

LEGIA: Tobiasz – Wszołek, Pankov, Kapuadi (46' Ziółkowski), Vinagre (78' Kun) – Kapustka (66' Luquinhas), Elitim, Urbański (46' Augustyniak) – Chodyna, Gual (57' Szkurin), Morishita

Polecamy

Komentarze (1162)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.