Oceny piłkarzy

Oceny piłkarzy za mecz z Ruchem - wygrana dająca nadzieję

Redaktor Redakcja Legia.Net

Redakcja Legia.Net

Źródło: Legia.Net

04.04.2025 23:45

(akt. 04.04.2025 23:48)

W środę drugiego kwietnia, Legia w półfinale Pucharu Polski pokonała 5:0 Ruch Chorzów. Redakcja, jak zwykle, oceniła piłkarzy Legii w skali 1-10, gdzie 1 oznacza sugestię zmiany profesji, 6 to ocena wyjściowa, a 10 występ idealny, gdzie wychodziło wszystko. W identycznej skali legionistów oceniliście Wy. Wasze oceny znajdują się w nawiasach oraz w grafice na dole. Piłkarze grający krócej niż kwadrans podstawowego czasu gry nie byli oceniani. Zapraszamy do lektury.

Gra zespołu 7 (6,42 - średnia ocen zawodników Legii wg Czytelników Legia.Net) - Spotkanie z Ruchem miało być dla Legii meczem, którego przegrać nie można – i najważniejszy obowiązek piłkarze stołecznej ekipy spełnili. Co prawda Ruch miał sporo problemów, ale kłopoty rywala trzeba było potrafić wykorzystać. "Wojskowi" już w 5. minucie objęli prowadzenie po wykorzystaniu błędu rywala – Gual odebrał piłkę, podał do Kapustki, a ten zaliczył asystę przy trafieniu Hiszpana. Niestety, Legia mogła dość szybko stracić prowadzenie – chwilę po zdobyciu bramki Steve Kapuadi popełnił poważny błąd w defensywie, po którym Ruch był o włos od wyrównania. Ogólna postawa Kapuadiego pozostawiała wiele do życzenia – był to słaby występ w jego wykonaniu. Po zdobyciu pierwszej bramki Legia przez większość czasu kontrolowała przebieg spotkania – Ruch, poza pojedynczymi zrywami, praktycznie nie istniał. Już w 28. minucie Elitim wykorzystał błąd w linii pomocy, Gual dopadł do piłki i podwyższył prowadzenie na 2:0. W drugiej połowie „Niebiescy” nie zdołali wrócić do meczu, a stołeczna drużyna rozpoczęła swój koncert, który zakończył się wynikiem 5:0. Sam mecz można określić jako spotkanie bez większej historii – Legia miała zadanie do wykonania i się z niego wywiązała. Martwią nas jednak dwie rzeczy, które uwypukliły się w trakcie spotkania. Pierwsza kwestia to kontuzje Bartosza Kapustki i Marcu Guala. Drugą sprawą jest forma Stevea Kapuadiego. Były piłkarz Wisły Płock od pewnego czasu notuje spadek formy. Środowe spotkanie pokazało to, co wiadomo nie od dziś – Legia potrafi bez większych problemów pokonać zespoły pokroju Ruchu, ponieważ w takich meczach widać różnicę klas. Niestety, w kolejnych spotkaniach tak łatwo już nie będzie, ponieważ teraz czekają nas starcia z o wiele mocniejszymi rywalami i w dodatku z osłabieniami w postaci kluczowych graczy. 

Kacper Tobiasz 7 (6,65). Dla Tobiasza był to niewątpliwie spokojny i łatwy mecz. Bramkarz Legii przez większość spotkania nie musiał się zbytnio wysilać. Pierwsze poważne zagrożenie miało miejsce dopiero pod koniec pierwszej połowy, kiedy Mohamed Mezghrani oddał mocny strzał, który trafił prosto w ręce Tobiasza. W drugiej połowie „Niebiescy” stworzyli jedną sytuację, ale Soma Novotny trafił w środek bramki i "Tobi" pewnie wyłałap strzał rywala. 

Paweł Wszołek 8 (7,34). Spotkanie z Ruchem było dla Wszołka kolejnym bardzo solidnym występem. Przez cały mecz wykazywał się profesorską grą w obronie i skutecznie neutralizował akcje rywali. W ofensywie również był aktywny – w pierwszej połowie, we współpracy z Kacprem Chodyną, wykreował dwie groźne sytuacje, które przez minimalne błędy nie zostały zamienione na bramki. W drugiej połowie Wszołek nie zwolnił tempa i w 56. minucie strzelił piękną bramkę z ostrego kąta, która de facto zamknęła mecz.

Radovan Pankov 7 (6,41). W przeciwieństwie do swojego partnera z obrony, Pankov był pewnym punktem defensywy. Cały mecz zagrał na bardzo wysokim poziomie, a jego gra miała kluczowe znaczenie - między innymi dzięki niemu tylko 2 z 7 strzałów Ruchu były celne. Jedyny zarzut można mieć do sytuacji z 60. minuty, kiedy nie zareagował w tempo na akcję rywala, co skutkowało żółtą kartką.

Steve Kapuadi 3 (5,05). Od początku spotkania był najsłabszym punktem w zespole. Już w pierwszych minutach meczu, przez jego błąd, zawodnik Ruchu wpadł w pole larne, jednak w ostatnich sekundach Kapuadi uratował sytuację wracajac za piłkarzem, który wcześniej z łatwością go wyprzedził. W kolejnej akcji niepotrzebnie sfaulował piłkarza „Niebieskich”, za co słusznie otrzymał żółtą kartkę i od 12. minuty musiał grać z jej ciężarem. W dalszej części meczu Francuz prezentował niepewną postawę na boisku w wielu stykowych momentach, co w połączeniu z żółtą kartką zmusiło trenera Goncalo Feio do zmiany zawodnika w przerwie – na boisku pojawił się Jan Ziółkowski.

Ruben Vinagre 6 (6,03). Dla Vinagre było to poprawne spotkanie - solidne, ale bez fajerwerków. Trudno mu coś zarzucić – Portugalczyk zagrał dobry mecz, był aktywny w ofensywie i defensywie, niemal wykreował bramkę, która jednak nie padła przez błąd Chodyny. Jednak biorąc pod uwagę jego wcześniejsze występy jesienią, wiemy, że stać go na jeszcze więcej.

Jurgen Elitim 7 (6,42). Skuteczność – to określenie najlepiej opisuje postawę Kolumbijczyka w tym meczu. Już od pierwszych minut jego gra pozwoliła Legii zdominować środek pola. Sam zawodnik aktywnie uczestniczył w odbiorze piłki i czyszczeniu akcji rywali, co w 27. minucie doprowadziło do podwyższenia prowadzenia po jego przechwycie i podaniu w kierunku Guala. W drugiej połowie nie zwolnił tempa i zaliczył asystę przy bramce Pawła Wszołka.

Bartosz Kapustka 6 (6,21). Początek meczu dla Kapustki był fantastyczny – już w pierwszych minutach zanotował asystę. W kolejnych fragmentach spotkania aktywnie uczestniczył w ofensywnych akcjach drużyny, a w duecie z Jurgenem Elitimem całkowicie zdominowali środek pola. Kapustka swój przyzwoity występ zakończył w 66. minucie, kiedy został zmieniony przez Luquinhasa. Niestety zszedł z urazem i wygląda na to, że przerwa może potrwać dłuzej niż tydzień.

Wojciech Urbański 5 (5,58). Popisał się kilkoma przechwytami i przede wszystkim podaniami napędzającymi akcje. Najczęściej gdzieś z okolic środka boiska rozdzielał piłki do skrzydłowych - czy to Ryoyi Morishity czy Kacpra Chodyny. Zaprezentował się dużo korzystniej niż w starciu z Pogonią Szczecin kilka dni wcześniej. Po przerwie grajacy z usztywnieniem na dłoni piłkarz nie pojawił się na murawie. 

Kacper Chodyna 8 (6,83).  Początek meczu był dla niego wymarzony, bo już w 5. minucie, po podaniu Bartosza Kapustki, rozwiązał worek z bramkami. W kolejnych minutach meczu nadal był aktywny – miał najwięcej prób pressingu z całej drużyny i był zawodnikiem z największą liczbą kontaktów z piłką w polu karnym. Jego liczby, poza bramką, przełożyły się na jeszcze jedną asystę, kiedy w drugiej połowie podał do niepilnowanego Morishity. 

Ryoya Morishita 8 (6,88). Mecz z „Niebieskimi” był kolejnym, w którym Morishita udowodnił swoją wartość dla zespołu. Japończyk był najaktywniejszym zawodnikiem Legii w tym spotkaniu – przebiegł 10,95 km, co było najlepszym wynikiem spośród wszystkich graczy na boisku. Jego wysiłek przełożył się na konkretne efekty – w 79. minucie strzelił bramkę. Naszym zdaniem, w spotkaniu z Ruchem był niewątpliwie jedną z najważniejszych postaci na boisku.

Marc Gual 9 (7,26). Hiszpan w czwartkowym półfinale zagrał najlepszy od dawna mecz. Od początku spotkania był bardzo aktywny w środku pola i wygrywał wiele pojedynków, dzięki czemu Legia już w 5. minucie strzeliła bramkę i kreowała dogodne okazje. Okraszeniem pięknej pierwszej części gry w jego wykonaniu był gol z dystansu w 28. minucie. Drugą połowę rozpoczął na równie wysokim poziomie jak pierwszą, niestety w 57 minucie musiał opuścić boisko z powodu urazu i nie zagra w starciu z Górnikiem Zabrze oraz prawdopodobnie w starciu z Chelsea. 

Jan Ziółkowski 7 (6,60). Obrońca pojawił się na boisku od razu po przerwie, zmieniając Steve'a Kapuadiego, i była to niewątpliwie dobra decyzja trenera. Ziółek przez całą drugą połowę był pewnym punktem defensywy Legii – od jego wejścia gra w obronie się uspokoiła, nie dochodziło już do tak ryzykownych sytuacji jak na początku meczu. Młodzieżowy reprezentant Polski taką grą udowadnia, że zasługuje na więcej szans od trenera Feio.

Rafał Augustyniak 6 (6,36).  "August" w meczu z Ruchem pojawił się na boisku po przerwie, zastępując Wojciecha Urbańskiego. W jego grze, od wejścia aż do końcowego gwizdka, było widać zdecydowanie i skuteczną w defensywie grę. Potrafił też włączać się skutecznei do akcji ofensywnych, zagrywać niekonwenjconalnie w pole karne. Dobra zmiana "Augusta". 

Ilija Szkurin 7 (6,54). Białorusin wszedł na boisko w 57. minucie, kiedy urazu doznał Marc Gual. Od tego momentu Szkurin zaczął wykonywać dużo niewidocznej pracy, skupiając na sobie uwagę obrońców Ruchu, dzięki czemu inni zawodnicy mieli więcej miejsca. Potrafił również stworzyć okazje – około 66. minuty podał do Luquinhasa, który był w dogodnej sytuacji, ale przestrzelił. Białorusin miał także swoje okazje strzeleckie – jedną w 84. minucie, po podaniu od Radovana Pankova, skutecznie wykorzystał, zdobywając głową swoją debiutancką bramkę w stołecznej drużynie.

Luquinhas 6 (6,17)  Luqi utrzymał poziom zawodnika, którego zmienił w 66. minucie, czyli Bartosza Kapustki. Po podaniu od Szkurina znalazł się w znakomitej pozycji strzeleckiej, której jednak nie wykorzystał. Starał się, widać było że mu zależy, ale nie wszystko mu wychodziło. 

Patryk Kun grał zbyt króko, żeby go ocenić.

Według czytelników najlepszym piłkarzem spotkania był Paweł Wszołek, a według redakcji Marc Gual.

Oceny zawodników

Głosowanie zostało zakończone!

7.34 Paweł Wszołek

7.27 Marc Gual

6.88 Ryoya Morishita

6.83 Kacper Chodyna

6.65 Kacper Tobiasz

6.6 Jan Ziółkowski

6.51 Ilja Szkurin

6.42 Juergen Elitim

6.41 Radovan Pankov

6.36 Rafał Augustyniak

6.21 Bartosz Kapustka

6.17 Luquinhas

6.03 Ruben Vinagre

5.58 Wojciech Urbański

5.05 Steve Kapuadi

Polecamy

Komentarze (0)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.